27.1.12

Zabawy w śniegu


- Tato, chodź na sanki! – krzyczały dzieci. - Nie – zakaszlałem – jestem przeziębiony. Dzieci zniknęły mi z pola widzenia. To była pierwsza tej zimy wycieczka do zaśnieżonego lasu. Białemu puchowi długo nie spieszyło się, by pokryć warstwą przyrodę. Ale wreszcie spadł. Liczyłem, że dzięki temu będziemy mogli obserwować tropy zwierząt. Jacuś grzecznie spał w wózku, a Ida z Kacprem oraz ich przyjacielem Kosmą rozbiegli się gdzieś po lesie. Pojawiali się czasami, ciągnąc sanki, rzucając się śnieżkami, krzycząc, a potem znów znikali – raz z przodu, raz z tyłu. Śnieg je tak ucieszył, że cała reszta – zwierzęta, tropy, ślady – przestała istnieć w ich świecie. Ale przecież śnieg to też przyroda. Co z tego, że nieożywiona. Skoro dzieci się cieszą, to warto mu się przyjrzeć.
Śnieg powstaje wysoko nad naszymi głowami, w chmurach, które najczęściej są kłębami drobnych kropelek wody. Przy niskich temperaturach zamarzają, a na tak powstałych kryształkach lodu może zestalać się para wodna. Przybiera kształt drobnych, sześcioramiennych gwiazdek, płytek, walców, a czasem też igiełek lub pręcików. Trudno wręcz znaleźć dwie identyczne śnieżynki. Gdy kryształek osiągnie na tyle dużą masę, że nie jest w stanie utrzymać się wysoko w górze, spada na ziemię. Śnieżynki mogą łączyć się ze sobą, tworząc grube płatki. Z racji skomplikowanych kształtów płatki, które spadną na ziemię, nie układają się równo. Między ich ramionami zostaje mnóstwo miejsca na powietrze. Właściwie w świeżo spadłym śniegu więcej jest powietrza niż lodu. To dlatego tak łatwo ugniata się w naszych rękach, gdy lepimy śnieżynkę, czy spłaszcza się pod naszymi stopami. Gdy zaś zapanuje mróz, zaczyna skrzypieć pod naszymi nogami. Podczas naciskania stopą na śnieg, płatki bowiem trą o siebie, wydając owe dziwne dźwięki. W wyższych temperaturach pokrywa je często warstwa wody. Jest ona bardzo cienka, niemniej działa jak smar, dzięki czemu płatki śniegu nie trą o siebie tak mocno, lecz raczej prześlizgują się na sobie. Jeśli płatkowi śniegu przyjrzeć się z bliska – wydaje się przezroczysty. W końcu to lód. Gdy płatki leżą razem – mają biały kolor. A to dlatego, że lód budujący je trochę zakrzywia i trochę odbija światło. Gdy więc wiele tych kryształków leży obok siebie, razem potrafią odbić padające na nie światło – i to wszystkie jego kolory. A taką bezładną mieszaninę barw nasze oko odbiera jako biel. Kolejny paradoks śniegu to jego temperatura. I znów, ponieważ to lód, jest zimny. Ale jego warstwa, która rozkłada się po lasach i łąkach, działa trochę jak kołderka. Jeśli bowiem śniegu jest dużo, chroni znajdujące się pod nim rośliny i zwierzęta przed większymi mrozami. Gdy go braknie, a temperatura obniży się grubo poniżej zera, wiele organizmów zginie. O śniegu można by opowiadać jeszcze długo. Zachęcam na przykład do zajrzenia na stronę „Polskiego Radia”, a kto zna angielski, niech zerknie tutaj. Dla dzieci śnieg zaś to świetny materiał do zabawy. Pomysłów nigdy im nie brakuje. Wycieczka do lasu udała się więc nam przednio.

1 komentarz: