13.3.12

Mamy dowód, że kawki są naprawdę inteligentne

 
Wracam do tematu, który już tutaj opisywałem. Jeszcze zimą dzieci przekonywały mnie, że kawki to naprawdę ciekawe zwierzęta. Po lekturze książek przyznałem im rację. A teraz udało mi się potwierdzić to przez własne obserwacje.
Tego dnia odprowadziłem Idę do szkoły, choć zwykle już chodzi sama. W drodze powrotnej, już przy naszym bloku, zatrzymał mnie gospodarz naszego osiedla.
- Panie Wojtku, niech pan patrzy, co te kawki wyprawiają – zawołał do mnie, patrząc wysoko w górę. – O, kratki z przewodów wentylacyjnych powyciągali.
- Ale jak? – zdumiałem się i podniosłem głowę.

Tuż pod dachem naszego kilkupiętrowego bloku znajdują się kwadratowe otwory przewodów wentylacyjnych. To dzięki nim w mieszkaniach  nie jest duszno, a nieprzyjemne zapachy czy wilgoć ulatują na zewnątrz. Wiele ptaków lubi wewnątrz nich zakładać gniazda. Wtedy jednak przewód wentylacyjnych zatyka się i przestaje pełnić funkcję, dla której został wybudowany. Dlatego właśnie budowlańcy zabezpieczają się, zakładając na otworach wentylacyjnych mocne, metalowe kratki. Wilgotne, duszne powietrze nadal może przez nie wylatywać, ale żaden ptak do środka się nie dostanie.
A właśnie zaczął się sezon lęgowy u ptaków. Kawki zaczęły szukać miejsc na gniazdo. I poradziły sobie z kratkami. Już w kilku przewodach wentylacyjnych brakowało zabezpieczeń.
- Oni, panie Wojtku, wczepiają się pazurami i dziobami w kratki i je wyciągają. A dzioby to oni mają mocne – mówił gospodarz. – Patrzy pan, co oni wyrabiają! Jakie to zmyślne.
Jedna z kawek przyczepiła się nie do kratki, a do ściany naszego bloku. Już wcześniej wystukała dziobem dziurę w tynku. W ten sposób dotarła do warstwy izolacyjnej i teraz wydłubywała styropian oraz watę szklaną. Gdy napełniła nimi cały dziób, sfrunęła niżej, niedaleko nas i wyrzuciła, co miała, niemal pod nasze nogi. Wiatr porwał te kawałki styropianu i rozniósł je po całym osiedle.
- Ojej, tyle sprzątania – zmartwił się gospodarz. Miał rację. Po naszym podwórku fruwała już cała masa kłaków wełny mineralnej i kawałków styropianu. Do tego problem z zatkanymi przewodami wentylacyjnymi. Jestem pewien, że paru mieszkańców będzie składać skargi. Współczułem gospodarzowi, ale jednocześnie razem z nim podziwiałem spryt kawek. Trzeba naprawdę wysokiej inteligencji, by poradzić sobie z tyloma problemami!
A kto by chciał wiedzieć więcej o kawce, polecam obszerny artykuł na stronie Ogólnopolskiego TowarzystwaOchrony Ptaków. Na górze zaś zamieszczam wideo, który jest kolejnym dowodem na inteligencję kawek. Nie ja je nagrałem, ale wklejam na życzenie dzieci, które ostatnio stwierdziły, że na tym blogu za mało jest filmików. Proszę bardzo, życzenie spełnione.

2 komentarze:

  1. Otrzymałam wyróżnienie - Twój blog jest wspaniały i z przyjemnością przekazuję je tobie http://lucyferkiem.blogspot.com/2012/03/gdy-mnie-nie-byo.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Dziękuję. Cieszę się, że mój powrót do blogosfery - po półtora roku milczenia - został dostrzeżony. To cieszy :)

    OdpowiedzUsuń