16.5.12



 - Wujek, płaszczyce się zapładniają! – zawołał Jaś.
- Nie płaszczyce, a płOszczyce – poprawiły go inne dzieci.
- Patrz, wujek, tutaj! – Jaś wskazał palcem na rzekę, w której wodzie rzeczywiście przemieszczały się dwa szarobrązowe owady. Oba były wyjątkowo płaskie, cienkie jak liście, a na końcu odwłoka miały długie rurki. Dzięki nim płoszczyce mogą pobierać powietrze do oddychania, bo nie mają skrzeli i zanurzone całkowicie w wodzie po pół godzinie się duszą z braku tlenu.
- A po co im te… no… - Jasiek wskazał na ich przednie odnóża, które były długie i zakrzywione.
- …szczypce? – wszedłem mu w słowo.
- No – odparł. 

Szczypce służą do polowań. Płoszczyce, które są jednymi z najbardziej pospolitych owadów wodnych w naszym kraju, to sprawne drapieżniki. Ich metoda łowiecka polega na spokojnym czatowaniu wśród gęstej roślinności. Wystawiają rurkę oddechową ponad powierzchnię wody, rozcapierzają swe przednie odnóża i czekają. Gdy tylko zbliży się do nich jakaś larwa komara czy jętki, jakiś ślimak, kijanka lub drobna rybka, łapią ją między szczypce. Następnie wbijają kłujkę swego aparatu gębowego i wysysają z ofiary soki. Z racji swych szczypiec po angielsku płoszczyce zwie się „wodnymi skorpionami”.
- To mogą ugryźć? – Jaś nie dawał spokoju.
Mogą. Kiedyś o tym nie wiedziałem i brałem je wielokrotnie do ręki. Nigdy mi się jednak nie zdarzyło, by jakaś płoszczyca mnie ukąsiła. Niedawno jednak przeczytałem, że ich ukąszenia bywają bolesne, choć niegroźne. Od tamtej pory uważam i staram się nie brać płoszczyc gołą ręką.
Tym razem jednak znów zaryzykowałem. Wziąłem płoszczyce z wody i przeniosłem je do słoika. I znów nic mi się nie stało. Dzięki temu zobaczyliśmy jednak dokładniej, że rzeczywiście płoszczyce „się zapładniały”. Samiec usadowił się na grzbiecie samicy i próbował przekazać jej swoje komórki rozrodcze.


- To większa jest samicą? – zdziwił się Jaś, którego ciekawość wydawała się niewyczerpana.
Tak. U płoszczyc, podobnie zresztą jak i u wielu innych owadów czy pająków, to płeć żeńska osiąga większa rozmiary. Właściwie to te gatunki, gdzie jak u ludzi płeć męska rośnie bardziej, są nietypowe.
- Wujek, a skoro one się zapładniają, to będą miały jajka? Ile ich będzie?
Uff… Tak, właśnie w kwietniu i maju płoszczyce składają jaja. Samica umieszcza je tuż pod powierzchnią wody, wśród gęstej roślinności. Z tego, co wyczytałem, składa do 32 jaj w ciągu jednej nocy. Nie udało mi się jednak znaleźć, ile w sumie potrafi ich wyprodukować. Jaja mają charakterystyczny kształt – z włoskami, które wystają ponad powierzchnię wody i dostarczają zarodkom świeże powietrze.
Na szczęście na tym pytania Jasia się skończyły. Płoszczyce wypuściliśmy z powrotem do rzeki, a chłopak pobiegł bawić się z innymi dziećmi. Kilka minut później usłyszałem jednak jego krzyk:
- Wujek! Znalazłem gąsienicę! Martwego!
Ale o „martwym” gąsienicy opowiem innym razem.
Kto by zaś chciał wiedzieć więcej o płoszczycach polecam polską Wikipedię oraz angielskie strony: Encyklopedii Britannica, Encyklopedii Życia oraz Centrum Edukacji Ekologicznej Canterbury.





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz