3.7.12

Owoce poziomek. fot. W. Mikołuszko

- Zjadłaś moją poziomkę!
- Mówiłeś, że nie chcesz!
- Wcale nie!
- A właśnie, że tak!
Dyskusja między Idą i Kacprem toczyła się już chyba z dziesięć minut. Usilnie staraliśmy się jej nie słuchać, ale nie bardzo się to udawało. Las wokół nas bzyczał, śpiewał i szumiał w letnim upale, Jacek zasnął w wózku, a starsze dzieci wciąż się kłóciły. Około trzech miesięcy temu opisywałem, jak Ida nudziła się wiosną lesie, marząc o jagodach, poziomkach i malinach. A teraz, gdy leśne owoce dojrzały i tylko czekały, by je zjeść, całą przyjemność zepsuła kłótnia.

- O, Kacper, zobacz, tu są poziomki – Ida nagle przerwała dyskusję.
- O, jak dużo – ucieszył się jej brat.
I obydwoje, nagle całkowicie zgodni, rzucili się na kolana, by zbierać poziomki.
Lato to czas zbiorów. Kwiaty przekwitły, a na ich miejsce pojawiły się nasiona i owoce. Rośliny w ten sposób chcą rozsiać swoje potomstwo po świecie. Niektóre wykorzystują wiatr, inne wodę, a wreszcie trzecie – zwierzęta lub ludzi. Wokół nasion tworzą więc smaczne i pożywne części. Zwierzęta lub ludzie zjadają je – często wraz z nasionami. Mięsistą część trawią, twarde nasiona zaś wydalają razem z odchodami gdzieś w odległym miejscu. Każdy ma z tego pożytek. Nasiona roślin wykiełkują w nowym miejscu, a zwierzęta i ludzie zdrowo się odżywią.
Do takich „pomysłów” rośliny często dochodzą jednak różnymi drogami. Stąd i bogactwo ich owoców. U poziomek, o które dzieci się tak pokłóciły, rozrasta się dno dawnego kwiatu. To ono tworzy ową mięsistą, słodko pachnącą część. Na niej osadzone są bardzo drobne orzeszki - tak twarde, że ich się nie da zjeść. Maliny z kolei, które Ida i Kacper też pracowicie zrywali z krzaków, mają owoce w postaci bardzo małych pestkowców, czyli owoców z pestką. To są jakby miniaturowe śliwki lub czereśnie, tyle że zebrane razem na jednej osi, która tworzy się z dna kwiatowego. Gdy zrywamy je, to połykamy jakby całą kiść małych owoców razem z pestkami. Miękką część trawimy, a twarde wnętrza – zgodnie z wolą rośliny - wydalamy.
Owoce maliny. Fot. W. Mikołuszko
Czarna jagoda ma już pojedynczy owoc – podobnie jak hodowane w ogródkach pomidory, agrest, cytryny, pomarańcze, ogórki i porzeczki. W jego środku znajdują się liczne twarde nasiona. Ale tak samo jak w przypadku poziomek czy malin chodzi o to, by zjeść miękką część, a twardą roznieść po świecie.
Owoc czarnej jagody. Fot. W. Mikołuszko
Roślinom zależy, by stało się to dopiero, gdy nasiona będą dojrzałe, czyli gotowe do kiełkowania. Wcześniej więc owoce są zielone – a przez to słabo widoczne wśród liści, a do tego zazwyczaj twarde, cierpkie, kwaśne, krótko mówiąc: niezbyt smaczne. Dopiero, gdy nasiona dojrzeją, owoce miękną i stają się słodkie. Zmieniają też kolor – tak, by łatwo je było dostrzec. Poziomki i maliny więc czerwienieją, a czarne jagody stają się właściwie nie czarne, lecz granatowe. I dlatego Idusi i Kacprowi udało się zebrać dużo poziomek, malin i czarnych jagód. I jeszcze pięknie się nimi podzielili z nami i Jackiem. Były pyszne!


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz