3.8.12

W poszukiwaniu zwierząt nad morzem. Fot. W. Mikołuszko
- Tato, chodź tu! – wołał Kacper.
Chwilę wcześniej straciłem go z oczu. Schował się gdzieś między kamieniami na plaży. Ten dzień wakacji spędzaliśmy akurat nad morzem. Ale nie było mowy o leżeniu i opalaniu się. Po pierwsze pogoda nie sprzyjała temu. A po drugie: tyle tu było do obejrzenia! Kacper i Ida rozbiegli się w poszukiwaniu przyrodniczych skarbów. Już sam brzeg plaży był zapełniony mieszaniną muszli i kamieni:
Kamienie i muszle na plaży. Fot. W. Mikołuszko
Ale dzieci znalazły coś jeszcze.
- Tato – krzyczał Kacper – mam szczypce kraba! I resztki jego pancerza! I… o, tu jest żywy krab!
Pobiegłem w stronę mojego syna. Rzeczywiście, między kamieniami przemykał nieduży krab. A jak już dojrzeliśmy jednego, zaraz zaczęliśmy dostrzegać i inne. Niektóre chowały się w muszlach. Inne biegały bez żadnej osłony.
Krab na plaży. fot. W. Mikołuszko
 Jak zwykle zdumiało nas, jak prędko można biegać bokiem. Do przodu – to nam, ludziom, wydaje się oczywiste. Ale bieganie bokiem to już naprawdę dziwaczny wymysł. A przecież kraby w tej dyscyplinie sportowej doszły do prawdziwego mistrzostwa. Na swych dziesięciu odnóżach, z których dwa pierwsze przekształcone są w ostre szczypce, suną po plaży jak strzały. Niektóre gatunki są spokojne i można je wziąć do ręki. Inne potrafią szczypcami mocno uciąć. Sam byłem świadkiem, jak badaczka krabów, chcąc nam pokazać obiekt swojej pracy, została przez niego skaleczona do krwi. O mały włos, a duży krab błękitny uciąłby jej palec. Nam na szczęście to nie groziło, bo oglądane przez nas zwierzęta były małe i niegroźne.
Plaża zresztą, choć na pierwszy rzut oka tak pusta, jest rojna od  ciekawych stworzeń. Wiele z nich – jak wspomniane kraby, ale też rozgwiazdy, wężowidła, chitony, małże i ślimaki morskie – można napotkać podczas uważnej obserwacji gołym okiem. Inne dostrzega się dopiero pod mikroskopem. Jak pisała moja znajoma, Marzenna Nowakowska w artykule „Plażowy mikrokosmos” „różnorodność życia toczącego się w szczelinach między ziarnami piasku, od morskich głębin po rozpalone słońcem plaże, nie ustępuje obfitości gatunkowej lasów deszczowych”. Są tam stworzenia, które kurcząc swoje silne mięśnie, przesuwają się między ziarnkami piasku, nie bacząc na fale i stopy plażowiczów. Niektóre mają wyjątkowo wydłużone ciała, inne bardziej elastyczne. Większość potrafi wytworzyć „klej”, za pomocą którego przyczepia się do kamyków i piasku. Żywią się tym, co morze przyniesie: resztkami glonów i padłymi zwierzętami. Niektóre polują na współmieszkańców plaży. Wiele z nich wciąż jest nieznanych nauce. Warto więc przyglądać się temu, co spotkamy na plaży.
Ida, które nie jest taką wielbicielką krabów i ślimaków jak Kacper, w końcu znalazła też  i zwierzęta dla siebie. Stado kormoranów siedziało na wbitych w morzu palach i tylko czekało aż Ida zrobi im zdjęcie:
Kormorany. Fot. Ida Mikołuszko
Dzień więc, choć pochmurny, spędziliśmy na plaży przyjemnie i jakże owocnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz