4.10.12

O dzięciole i jego kuźni
- Tato, słyszę go – zawołała Ida.
Zamilkliśmy. Z koron drzew dotarł do nas jakiś szum, stukot i skrzypienie. Przysłuchiwaliśmy się mu uważnie.
- E… - przerwałem ciszę. – To nie dzięcioł. To wiatr rusza gałęziami drzew.
Naraz jednak dosłyszałem coś innego. W koronie wysokiej sosny rozległo się inne stukanie. Wyraźne, głośne, nie do pomylenia z czymkolwiek innym.
- Ida – krzyknąłem – wrócił. Patrz tam, na uschniętej gałęzi odchodzącej od pnia w prawo.
Podałem mojej córce lornetkę. Z trudem nakierowała ją na wspomniany konar.
- Widzisz? – zapytałem.
- Uhm – mruknęła bez przekonania.
Dzięcioł był rzeczywiście trudny do zauważenia. Zrobiłem mu zdjęcie aparatem  bez teleobiektywu, ale poza sosną, na której siedział, niewiele na nim widać:
Sosna, na której gałęzi dzięcioł duży urządził sobie kuźnię. Fot. W. Mikołuszko
Nawet po przybliżeniu dzięcioł jest słabo widoczny, niemniej da się już dostrzec czarno-białe upierzenie i czerwoną plamę pod ogonem. 
Dzięcioł duży na swojej kuźni (zdjęcie wycięte z większej fotografii). W. Mikołuszko

Prawdopodobnie był to dzięcioł duży. Dostrzegliśmy, a właściwie usłyszeliśmy go podczas naszej ostatniej wycieczki do lasu. Kuł na gałęzi bardzo donośnie i uparcie. Gdy zatrzymaliśmy się pod jego drzewem, wkrótce odleciał. Po paru minutach jednak powrócił i to dokładnie na ten sam konar. Znów zaczął rozgłośnie bębnić. To mnie zainteresowało jeszcze bardziej. A gdy odleciał i wrócił po raz trzeci, zacząłem oglądać ziemię pod sosną. Dzięcioły duże żywią się głównie larwami owadów, które wykuwają z drzew. Zimą jednak, gdy trudno o owady, przestawiają się na nasiona z szyszek sosnowych. Zbierają je, a potem przylatują z nimi do wybranego miejsca na drzewie. Tam wciskają szyszkę w szczelinę w korze i wydłubują z niej nasiona. Pustą już szyszkę zrzucają na ziemię. Zacząłem podejrzewać, że może ta sucha gałąź sosnowa jest właśnie taką dzięciołową kuźnią. Gdy uważnie przypatrzyłem się ziemi, znalazłem parę oskubanych przez dzięcioła szyszek:
Szyszka znaleziona pod kuźnią dzięcioła dużego. Ma charakterystyczny kształt, który wskazuje, że ptak wydłubał nasiona zza łusek. Fot. W. Mikołuszko
Wyglądało więc na to, że rzeczywiście znaleźliśmy jego kuźnię. Co prawda jeszcze do zimy daleko, ale widocznie dzięcioły już teraz przestawiają się na dietę roślinną.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz