23.11.12

 Staw w Parku Wilanowskim. Po prawej drzewo obgryzione przez bobry.
- To chyba dobrze, że tu zrobili te stawy, no nie? – Kacper wpatrywał się we mnie, czekając na potwierdzenie jego tezy.
- To zależy – odparłem wymijająco.
- Dlaczego? – zdziwił się. – O, zobacz, bobry tu mieszkają – wskazał na pnie drzew świeżo obgryzione przez ziemnowodne gryzonie. – Ptaki tu żyją, różne owady. Chyba dobrze, nie?

Tym razem na naszą cotygodniową wycieczkę przyrodniczą wybraliśmy się do parku w Wilanowie. Zbudowano go wokół naturalnego jeziora, potoku oraz sztucznie wykopanego stawu. Całość tworzy urokliwe miejsce, które przyciąga dzikie zwierzęta. Teraz, późną jesienią, niewiele ich było widać. Tym bardziej, że po parku spacerowało sporo turystów, którzy wystraszyli co bardziej płochliwe zwierzęta. Spotkaliśmy więc tylko parę kaczek, sikorek, resztki po uczcie bobrów, pobrodziliśmy w stosach opadłych liści i zerknęliśmy na zrudziałe trzciny. I mogliśmy przejść do rozmowy o wodzie, która błyszczała wokół nas.
- Sam mówiłeś, że ludzie niszczą bagna i że to jest problem. Woda ucieka, wszystko schnie – powiedział Kacper.
- Masz rację – odparłem, zdziwiony jego dobrą pamięcią. – Ludzie za dużo wysuszyli ziemi w przyrodzie. I dlatego dobrze, jak chociaż budują stawy.
- A widzisz – ucieszył się Kacper.
- Tylko zależy gdzie i jak je budują – wyjaśniłem. – Bo jak wykopią dół tam, gdzie jest piękna i dzika przyroda, a potem zaczną w nim hodować ryby i płoszyć wszystkie dzikie zwierzęta, to pożytku nie będzie. To znaczy będą ryby na obiad, ale ani ptaki, ani bobry, ani wydry nie przeżyją tam. One zresztą niszczą ryby albo dziurawią groble, brzegi stawów, więc rozumiem, że hodowca nie chce ich mieć u siebie.
- Ale jakieś owady i tak przeżyją w takich stawach,  no nie – upierał się Kacper.
- Jakieś przeżyją. Pewnie będą ważki, może płoszczyce, inne, masz rację. Ale niewiele więcej.
- E tam, tutaj przecież są i bobry, i kaczki, i łabędzie – Kacper machnął ręką dookoła. – Widzisz, że dobrze, że zrobili te stawy?
- No masz rację – zgodziłem się w końcu.
Bo tak sobie pomyślałem, że po co wciąż mam narzekać. Skoro wyszliśmy na spacer, to warto cieszyć się tym, co widzimy dookoła siebie. Park Wilanowski ma już kilkaset lat. Może przetrwa kolejne wieki i tutejsze stawy będą cieszyć jeszcze wiele pokoleń Polaków?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz