26.3.13


Tak, to nie żart. Niedaleko Warszawy naprawdę jest miejsce, gdzie zgromadzono 6 milionów zwierząt. To największa kolekcja zoologiczna w całej Polsce. Jej zbiory stanowią połowę wszystkich okazów, jakie znajdują się w całym naszym kraju. Ale trafić tam niełatwo. Nie organizuje się tam wycieczek. Nie ma muzeum ani wystawy. Po prostu stoi tam wielki magazyn, w którego szufladach, szafach i na półkach tkwią okazy zbierane po całym świecie przez polskich przyrodników od ponad 200 lat. To niemal cud, że te słoje i wypchane skórki przetrwały zmienne losy naszej historii, w tym dwie wojny i dwa pożary. A znajdują się one w…
Dominika Mierzwa pokazuje kolekcję zakonserwowanych gadów i płazów. Fot. Marzena Hmielewicz, Adventurepictures.eu

22.3.13



Oj, ta zima uparła się, by nas nie opuścić. Zgodnie ze swym postanowieniem będę jednak pisał o „wiosennych” odkryciach. Natrafiłem na dwie ciekawe prace i śpieszę, by o nich donieść. Jedna jest o srokoszu. Ten nieduży, ale bardzo drapieżny ptak z grupy dzierzb, ma obyczaj nabijania swoich ofiar na „pal”, czyli na gałęzie, kolce lub druty. 



Druga praca poświęcona jest tygrzykowi paskowanemu, o którym już tu kiedyś pisałem. Ten pięknie ubarwiony pająk, jeszcze do niedawna był wielką rzadkością w Polsce. Dziś stał się bardzo pospolity.


A zatem zaczynajmy:

15.3.13

 - Oddaj mi! – zażądałem.
- To ty jeszcze nie przeczytałeś? – mruknął Kacper nie odrywając oczu od książki.
- Zaraz przeczytam, oddawaj! – powiedziałem, wyciągając rękę przed siebie.
Mój syn niechętnie odsunął od siebie książkę, komiks przyrodniczy „Norka zagłady”. Niedawno przysłał mi ją autor, Tomasz Samojlik, naukowiec z Instytutu Biologii Ssaków PAN, który ilustrował dwie moje książki. Współpraca z nim układała mi się doskonale. Dla Tomka była tylko przygodą na jego popularyzatorskiej drodze. Samodzielnie napisał i wydał kilka książek. Prawdziwą furorę robią jednak jego komiksy przyrodnicze dla starszych i młodszych dzieci. Ida i Kacper je uwielbiają. Bohaterami tych komiksów są zwierzęta, najczęściej ssaki z Puszczy Białowieskiej, które przeżywają przygody, broniąc środowiska. Tytuły mówią same za siebie – w „Ostatnim żubrze” (moim ulubionym komiksie Tomka!) bohaterem był żubr, w „Ryjówce przeznaczenia” – oczywiście ryjówka, a w „Norce zagłady” – no, właściwie też ryjówka :), ale norek tam nie brak, oj nie, Jak to w całej naszej przyrodzie.

9.3.13



Łoś w Puszczy Kampinoskiej. For. Marzena Hmielewicz, Adventupictures.eu

Zobaczyłem tylko dwa. Inni opowiadali o klempie z młodym. I o tym, że poprzedniego dnia doliczono się pięćdziesięciu łosi. Mówiła mi to Marzena Hmielewicz, która zrobiła wówczas też powyższe zdjęcie. W piątek, 8 marca, gdy ja wziąłem udział w liczeniu dużych ssaków w Kampinoskim Parku Narodowym, nie było już tak pięknie. Temperatura spadła, niebo zachmurzyło się, a i zwierzęta mniej chętnie wychodziły nam na spotkanie. Dzień z pewnością nie był jednak stracony: wybiegły mi naprzeciw dwa warchlaki, czyli małe dziki, które niedawno przyszły na świat. Przemknęło kilka stad saren i właśnie te dwa łosie. Ogromne, bo w końcu to największy żyjący przedstawiciel rodziny jeleniowatych. Osiągają 3 m długości, 2 m wysokości, 400 kg wagi. I zaczynają sprawiać poważne kłopoty.

1.3.13


Poprzednio pisałem, że mam dość zimy i liczę, iż kolejny wpis będzie wiosenny. Tak też się stanie. Ale nie będzie to wpis radosny, oj nie. Ptaki zaczynają wracać do nas z ciepłych krajów. I to jest jeszcze miła wiadomość. Ale wracają zdziesiątkowane. Właśnie przeczytałem, jak wiele ich się zabija w Libanie. Tamtejsi myśliwi masakrują bociany, ptaki szponiaste i drobne wróblaki nawet tysiącami. Widać to na zdjęciach, które tu zamieszczam. Zanim przejdę do szczegółów, muszę jednak coś wyjaśnić.