12.4.13



Tatrzańskie kozice. Fot. Tomasz Zwijacz-Kozica
A to ci ambaras! W Tatrach świat stoi na głowie – przynajmniej u kozic. We wszystkich innych górach te urocze górskie ssaki najbardziej zestresowane są zimą. Wiadomo: jedzenia mało, zimno, lawiny zabijają. Jest czym się denerwować. Latem zaś luz-blues: pokarmu w bród, niebezpieczeństw mniej. Niestety, nie w Tatrach. Właśnie się dowiedzieliśmy, że nasze kozice najwyższy poziom hormonów stresu mają właśnie w ciepłych miesiącach.
Tatrzańska kozica. Fot. Tomasz Zwijacz-Kozica


To zaskakujące odkrycie jest zasługą 7 polskich i hiszpańskich badaczy, w tym dr. Tomasza Zwijacza-Kozicy i dr Nurii Selvy. Cały zespół podjął się iście bohaterskiego wyzwania. Przez cały rok przyrodnicy ci chodzili za tatrzańskimi kozicami i pracowicie zbierali ich odchody. Potem, już w laboratorium, mierzyli w nich zawartość hormonów stresu. Tak właśnie odkryli, że zimą nasze kozice mniej się denerwują niż latem. Przypuszczali, że może to wynikać z ogromnej liczby turystów, jacy w lipcu i sierpniu nawiedzają wysokie góry. Rokrocznie Tatrzański Park Narodowy odwiedza przecież 3 mln osób, z czego większość właśnie latem.
By sprawdzić, czy to rzeczywiście odwiedzający tak źle wpływają na samopoczucie kozic, badacze porównywali też poziom hormonów stresów u zwierząt z różnych rejonów Tatr. I rzeczywiście – tam gdzie było więcej turystów, kozice były bardziej zdenerwowane. Sprawa wydaje się więc oczywista: obecność wielu ludzi źle wpływa na te zwierzęta. Chroniczny stres zaś może psuć im zdrowie. Może dlatego ich liczebność nie jest tak duża, jak niegdyś.
Dla nas, wielbicieli przyrody, to jednak przykra i smutna wiadomość. Tylko bowiem obserwując dzikie rośliny i zwierzęta możemy je polubić. Dopiero wtedy mamy poczucie, że warto je chronić. Jeśli jednak nasza obecność im szkodzi, to przestaniemy je oglądać i staną się nam obojętne.
I jak tu wybrnąć z tej pętli?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz