19.4.13


 
Żaba zielona z Puszczy Kampinoskiej. Fot. Marzena Hmielewicz / Adventurepictures.eu

Doczekałem się! Wiosna w pełni. Zawilce kwitną, leszczyny też. W wodach pełno żab i traszek. Gody płazów rozpoczęte. Ba, ale co to za gody! Tajemnica goni tam tajemnicę. Dosłownie. To w naszym kraju odkryto jeden z najbardziej zagadkowych sposobów rozmnażania w świecie zwierząt.
Prof. Leszek Berger, który zaobserwował to dziwne zjawisko, miał ogromne kłopoty z obroną swojej pracy habilitacyjnej. Zarzucano mu, że jego tezy są sprzeczne z dokonaniami genetyki i współczesnej biologii. Karierę miał więc utrudnioną, wszystkie szczeble przechodził z opóźnieniem. Dzisiaj wiemy, że to on jednak miał rację.
Wszystko zaś poszło o pospolite i jakże zwyczajne żaby zielone. 

To grupa bardzo podobnych do siebie żab. Wszystkie, zgodnie ze swoją nazwą, mają kolor zielony. Zwykle też, przeciwnie do żab brunatnych, żyją w wodzie. W porze godów to one właśnie nadymają worki rezonansowe na policzkach, by wzmocnić swój rechot. Żywią się latającymi owadami, drobnymi rybkami, innymi płazami, ale właściwie nie pogardzą niczym, co się rusza i da się wepchnąć do paszczy. Większe kęsy połykają popychając je oczami, które na ten czas są wciągane głębiej w ciało.
Tradycyjnie żyjące w Polsce żaby zielone dzielono na trzy gatunki: dużą żabę śmieszkę, małą żabę jeziorkową i pośredniej wielkości żabę wodną. Prof. Berger odkrył, że ten ostatni gatunek to mieszaniec dwóch poprzednich. W tym nie byłoby jeszcze nic tak dziwnego. W końcu w przyrodzie zdarzają się krzyżówki między rozmaitymi gatunkami. Zazwyczaj nie mogą one mieć potomstwa, czyli są niepłodne. Żaba wodna rozmnaża się jednak bez przeszkód od tysięcy, a może i milionów lat. To już jest dziwaczne. A to dopiero początek jej tajemnic. Otóż zwierzęta, które powstały ze skrzyżowania dwóch różnych gatunków, mają geny wymieszane po równo. Taka plątanina przenosi się potem do komórek płciowych (jaj u samic, plemników u samców). Tak jest prawie zawsze i prawie wszędzie. A do skrajnie nielicznych wyjątków należy właśnie żaba wodna. U niej przed powstaniem komórek płciowych działa jakiś tajemniczy mechanizm, wciąż nie w pełni zrozumiany, który wyczyszcza je z genów wyłącznie jednego rodzica! I to tak dokładnie, że komórki jajowe i plemniki żaby wodnej zawierają geny albo tylko żaby śmieszki albo tylko żaby jeziorkowej. Jeśli żaba wodna chce mieć dzieci z żabą śmieszką, to produkuje komórki płciowe wyłącznie z genami żaby jeziorkowej. Potomstwo, które powstanie, będzie miało wymieszane DNA i będzie… żabą wodną. Jeśli z kolei żaba wodna chce mieć dzieci z żabą jeziorkową, to produkuje komórki płciowe wyłącznie z genami żaby śmieszki. Potomstwo, które powstanie, znów będzie miało wymieszane DNA i będzie, tak, oczywiście, żabą wodną.
Wiem, że już od tego można dostać zawrotu głowy. A, chciałem dodać, że to dopiero wstęp do trików, jakie wyprawiają ze swoimi genami żaby wodne. Nie będę dalej wchodzić w szczegóły, żeby nie przemęczać czytelników. Zaciekawionych sprawą zachęcam do lektury
artykułu Ewy Nieckuły z „Wiedzy i Życie”. A młodych wielbicieli żab - do dalszych badań. Odkrycia czekają tuż pod nosem.

3 komentarze:

  1. Może i są to informacje kontrowersyjne, ale już naukowcy nie zamiatają ich pod dywan. Na zajęciach z zoologii na uniwersytecie mówiono mi o tym wprost, bez ogródek. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Taki to już los zaskakujących odkryć - najpierw wszyscy uważają je za kontrowersyjne i niemiłosiernie krytykują, a potem opowiadają na zajęciach jako o czymś naturalnym i normalnym. Właściwie to chyba powód do zadowolenia :)

      Usuń