16.5.13


Straszna broń strasznej biedronki


Jesienią i wiosną arlekiny zbierają się czasem w liczne skupiska. Wtedy też potrafią przekazywać sobie zarazki. Fot. Andreas Vilcinskas, Justus Liebig University, Giessen, Germany

Ależ utrafiłem! Tydzień temu opisałem tutaj inwazję azjatyckiej biedronki Harmonia axyridis, zwanej czasami arlekinem. A właśnie dziś najnowsze „Science” donosi o rozwiązaniu zagadki niezwykłego sukcesu tego owada. Ha, ten mały owad, jak się okazało, korzysta z prawdziwej broni biologicznej. To z jej pomocą sieje spustoszenie wśród swoich konkurentów.


Biedronki bowiem, choć niejadalne dla większości dużych zwierząt, mają też przeciwników. Oprócz owadów, które składają w nich jaja, należą do nich także rozmaite zarazki. Wśród nich jest niejaka Nosema – jednokomórkowy stwór, do niedawna uważany za pierwotniaka, a obecnie raczej za grzyba, albo za blisko spokrewnionego z grzybami. Dyskusje, czym jest to „coś” pewnie się będą jeszcze toczyć długo, ale nie ma wątpliwości, że wywołuje on śmiertelne choroby u owadów. Niektóre gatunki niszczą pszczoły, inne biedronki. Harmonia axyridis ma jednak rozbudowaną linię obrony – liczne komórki odpornościowe, które choć nie zabijają nosemy, to nie pozwalają się jej rozwijać. Pasożyt tkwi więc wewnątrz arlekina, przenosi się do jego jaj, ale nie czyni mu żadnej szkody. Może za to przeskakiwać na biedronki innego gatunku. A zdarza się to wcale nierzadko. Biedronki mają bowiem zwyczaj zjadania jaj swoich konkurentów. Gdy arlekin pożywi się więc jajami siedmiokropki – tylko zyska substancje odżywcze. Gdy zaś siedmiokropka zje jaja arlekina – dostaje w prezencie także nosemę. Dwa tygodnie później pada trupem.

Komentator z „Science” porównuje nawet  inwazję arlekina do podboju Ameryki przez Europejczyków. Tam również jedną z najważniejszych ról odegrały zarazki. Jeszcze zanim biali zaczynali wojny, miejscowi zarażali się od nich ospą wietrzną czy odrą. Te choroby, nieprzyjemne, ale niezbyt szkodliwe dla Europejczyków, okazywały się śmiertelne dla Indian. Tak samo nosema wyniszcza wszystkich konkurentów azjatyckiej biedronki. Harmonia axyridis nie musi nic robić, by ich się pozbyć. Wystarczy, że znajdzie się obok nich.

Smutne to, ale jakże ciekawe!


2 komentarze:

  1. No nie najlepiej z tym arlekinem

    OdpowiedzUsuń
  2. Azja nas zalewa z każdej strony. Biedne nasze siedmiokropki.

    OdpowiedzUsuń